sobota, 28 maja 2011

Wróciłam.

Kochani nie było mnie chyba jakieś milion lat świetlnych, przepraszam strasznie. Tyle się wydarzyło.  Nie miałam głowy do zaglądania na bloga, za co strasznie przepraszam. Jednym słowem blog został `zapuszczony` i źle mi z tym. Przez jakiś czas ktoś mi się włamał ale teraz już jest dobrze.
   Mówię Wam od razu nie obiecuje notek codziennie może kilka w tygodniu. To nie jest zależne  od czasu lecz od tego , iż nie jestem w stanie wymyślić codziennie sensownej notatki z mądrą i ciekawą wypowiedzią. Jedyne co mogę Wam obiecać to że posty będą długie (i kręte) heh nie no bez tego ;) .Jednakże urozmaicone filmikami, tutorialami i mnóstwem MUZYKI bo to właśnie jej chcę poświęcić ten blog w największej uwadze, ale nie tylko.

proponuje wam teraz włączyć to piosenkę by nadać notce pewną atmosferę. 

Blogowanie zakończyłam na wyjeździe do pięknych Włoch i rostaniu z pewnym Panem. Dużo się zminiło na wyjeździe poznałam mnóstwo przemiłych ludzi rożnych narodowości pozdrawiam *Włochy * Bułgaria * Rumunia* Turcja było świetnie. Cieszę się niezmiernie jak podszkoliłam mój angielski bez porównania. Cały wyjazd może opiszę ale nie w tym poście ponieważ to zbyt obszerny temat pełen różnych historii. 
Z wyjazdu nie przywiozłam praktycznie żadnych pamiątek gdyż nie jestem ich wielbicielką. Jedyne co mam to kilka ubrań i takich duperełków. 
Vasto <3

Ale po pięknie spędzonym tygodniu czekała mnie masa nauki. Jednakże wydarzyło się też wiele miłych rzeczy mianowicie : ponowne zejście się z tym kochanym Panem :) Itp. Moje życie ostatnio bardzo dobrze się układa, nauczyłam radzić sobie z trudnościami i bardzo się z tego cieszę. Wydarzyła się też jeszcze jedna rzecz podjełam bardzo trudną decyzję w sprawie która ciągneła się za mną już latami. Mianowicie towarzystwo które mnie otaczało, Pełno dorosłych(dziecinnych) dziewczynek : LOL, SPOKO, LUZ, CRAZY, SWEET. Nie mogłam już tego wytrzymać to obgadywanie.
``Plotkujesz, sprawa jest prosta twoja wyobraźnia jest żałosna`.
Stwierdziły że jestem dziwna bo nie chcę się znimi bawić.Nie bawią mnie te melanże z nawaleniem się do zgonu. Ale nawet nie wiecie jak teraz moje życie pozytywnie się zmieniło otaczają mnie prawdziwi, nie sztuczni, szczerzy ludzie z którymi potrafię uśmiać się do nieprzytomności. Dlaczego ja tego nie zrobiłam już wcześniej nie wiem ; może dlatego że byłam zwykłym dzieciakiem, nie zależnym od samej siebie. Zmieniłam się i nie tylko ja to zauważyłam ale i też inni. Wierze w to że jest to zmiana na lepsze, by najmiej bym tak chciała.
Dziękuje za przeczytnie tej obszernej notki. Chociaż zapewne przeczytały ją góra dwie osoby ale i to mnie bardzo zadowala. 
Pozdrawiam Marcelinę, Mumę i Tabatkę ;*
Papa, peace :)