środa, 1 czerwca 2011

dzień dzieciucha & dzień sportu

Dzień zapoczątkowany piekielnie nudnie, 1.5 h spędzony na oglądaniu prezentacji klas II bez możliwości wyjścia. Gdy tylko przekroczyłam próg szkoły miałam ochotę wrócić się do domu jednak że nikt nie chciał ze mną iść, więc pozostałam za murami tego poszarzałego budynku. Potem rozpoczął się dzień sporu większość czasu spędziłam na przegadaniu z Nim ;) , ale również nasz sztafecie ♥ , przeciąganiu liny i innych zawoidach. Ogólnie dzień dobrze spędzony, może nie wykorzystany w maximum ale nie narzekam, i jak to ja twierdzę że jutro musi być lepiej nie?. 
Jest tak gorąco mam pokój na poddaszu i nie wytrzymuje już z tej dusznoty, muszę jednak ogarnąć syf w pokoju, odrobić lekcje i narysować coś na plastykę co raczej sprawi mi przyjemność, Rysowanie ołówkiem, cieniowanie to lubię. 

Jak na razie to tyle może coś dopiszę do tego teraz musze szybko spadać , przepraszam że tak wyszło Papa ;*

Brak komentarzy: